Charles Smith „The Velvet Devil” Merlot – Washington – USA

Winiarnia Charles Smith

Kim jest Charles Smith? Muzyk, ówczesna gwiazda rocka, która znalazła nowe powołanie, odkryła wizję w postaci tworzenia wina. Nawet dziś bardziej przypomina rockmana niż winemakera – całkowicie czarne stroje, ciemne odcienie i długie, bujne włosy, ciemne okulary, jakby dopiero zszedł ze sceny koncertu.

Niewielu winiarzy ma historię podobną do Charlesa Smitha. Chociaż urodził się i wychował godzinę od Napa Valley, Charles nie odkrył swojej miłości do wina, dopóki nie przeniósł się do Europy. Zarządzanie wieloma zespołami rockowymi w Skandynawii, liczne trasy wskrzesiły w nim pasję do wielkiego wina. W 1999 roku Charles spotkał winiarza, który przekonał go do rozpoczęcia tworzenia własnego wina, zgodnego z jego własną historią i wizją. I stało się. Rockman otworzył największą miejską winiarnię na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych (Washington Estate) – Charles Smith Wines Jet City – w samym sercu dzielnicy Georgetown w Seattle, odrestaurowanej dzielnicy magazynowej, która przyciąga zarówno miłośników warzenia piwa, jak i miłośników wina.

Już w 2001 roku Charles wytworzył swój pierwszy winny rocznik w ilości 330 skrzynek.

W 2008 r. magazyn Wine & Spirits uznał Charles Smith Wines za jedną z „Najlepszych nowych winnic ostatnich dziesięciu lat” oraz za „Winiarnię roku”.

W 2009r. później magazyn Food & Wine przyznał Charlesowi tytuł „Winiarza Roku” i ponownie ten sam tytuł przypadł Mu w 2014 na łamach Wine Enthusiast, dzięki takim hitom jak „Kung Fu Girl” Riesling i „Velvet Devil” Merlot

„The Velvet Devil” Merlot

Kiedy niespodziewany hollywoodzki hit filmowy „Sideways” nagle wywołał wszędzie nastroje anty-Merlot, Charles Smith postanowił odeprzeć niepochlebne opinie na temat tego wspaniałego szczepu winorośli. Jeden łyk tego śmiałego, ciepłego stworzenia i będziesz wiedział, że udało mu się sprawić, by Merlot znów był seksowny.

Czysty aksamit, głębokie i pyszne czarne owoce, cedr i tytoń oraz czarna porzeczka cassis. Bogate i skoncentrowane, a jednocześnie czyste i ostre. Charles twierdzi, że to wino jest tak dobre, że zdaje się jakby to sam diabeł kazał mu je zrobić.

Parować z porządnym burgerem ze wszystkimi dodatkami, grillowanym stekiem i chrupkim bekonem.